Jak rozmawiać z fryzjerem?

Ostatnie rozmowy ze znajomymi zainspirowały mnie do napisania tego wpisu.



Jestem pewny, że każdy z nas miał taka sytuację, że nie do końca był zadowolony z usługi fryzjera. 
Pytanie tylko, po której stronie leży wina?

1. Jak tniemy?
To zazwyczaj pierwsze pytanie padające z ust fryzjera. Zanim na nie odpowiesz zastanów się, czy na pewno "tak". Rozmawiaj, im więcej powiesz, tym mniejsze ryzyko wpadki. W trakcie wymiany zdań dojdziecie wspólnie do kompromisu i ustalicie dokładnie "jak tniemy".

2. Zdjęcie

Przychodzenie ze zdjęciem jest ok, jeżeli traktujecie to jako inspirację, a nie wyznacznik końcowego efektu. Każdy ma inny rodzaj włosa, inaczej się one układają i potrzeba innych środków. Pokazując zdjęcie z wymarzoną fryzurą nie nastawaj się, że będziesz miał taką samą i że będziesz wyglądał jak osoba na fotografii.

3. Tyle?

Nie bój się mówić "NIE", sam po sobie wiem, że odruchowo powiedziałem tak, a potem żałowałem.
Jest proste rozwiązanie. Wystarczy "może na początek trochę mniej"? Dzięki temu unikniesz nieporozumienia. Włosy zawsze można dociąć. W drugą stronę gorzej ;) 

4. Ten, ten i tamten. 
Odkąd mieszkam w Poznaniu (już prawie 3 lata) próbowałem usług wielu salonów fryzjerskich, z różnymi skutkami. Miałem jednak swój ulubiony Lafayette, ale co jakiś czas próbowałem czegoś innego. Szczerze mówiąc, to eksperymentowanie nie wychodziło mi na dobre. Polecam trzymać się jednego salonu, a najlepiej jednego fryzjera. Gdy już się bardziej poznacie, za każdym razem będziecie wychodzić z salonu zadowoleni. W Łodzi swoje włosy oddaję w ręce Piotra Michalaka, a w Poznaniu o mój hairstyle dba Daria z Lafayette, który odwiedzam do dziś!

5. Polecam...
Twój hairdresser z pewnością polecał Ci nie raz jakiś środek. To nie naciąganie, to dobra rada. Przecież On/Ona widzi Twoje włosy i lepiej wie który środek Ci pomoże w osiągnięciu określonego efektu. 
Ostatnio polecono mi Stylers:
Jestem zachwycony żelem nadającym "efekt potarganych włosów"
W salonie na hasło Podliński otrzymacie -10% rabatu na kosmetyki. 



Podobne wpisy:
Jak samemu układać włosy
Fryzury 2014





Komentować możesz również nie będąc zarejestrowanym.


4 komentarze:

  1. Niby wszystko takie proste, a jednak w salonie najczęściej usłyszeć można... "nie wiem".

    OdpowiedzUsuń
  2. Fryzjerowi trzeba dobrze wytłumaczyć czego oczekujemy na głowię, bo możemy iść z zamiarem podcięcia końcówek z włosów do pasa, a wyjść z włosami do ramion :)

    Na szczęście już od kilku lat mam zaufanego fryzjera, który zawsze mnie rozumie i tego czego oczekuje na głowie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A gdzie fota z nowym haircut'em? :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny pomysł na notkę. Ja z reguły jestem nieśmiałą osobą i niestety "tańczę" tak jak mi zagra fryzjer... Może w końcu przełamie to xd.

    http://brewilokwencja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Komentarze mogą zostawiać także osoby niezarejestrowane.
Wystarczy zmienić opcję na "Anonimowy", lub Nazwa.