Pięćdziesiąt twarzy Podlińskiego



      Witajcie, ostatnie komentarze na blogu zmotywowały mnie do napisania tego tekstu, nad którym myślałem już dużo wcześniej. 

Blog istnieje od około dwóch lat. Przez ten czas strona www.podlinski.net rozwinęła się bardziej, niż ktokolwiek - niż ja sam bym przypuszczał. Zaczynając nie miałem pojęcia w co się pakuję, na jak głęboką wodę wskakuję. Bez żadnych przygotowań i wiedzy o prowadzeniu bloga zarejestrowałem konto na platformie google i wrzucałem pierwsze wpisy.
Moja garderoba wyglądała wtedy zupełnie inaczej - właściwie, to w ogóle jej nie było. Swoje ubrania mogłem zmieścić w jednej szafie. Prezentowane wtedy zestawy były kombinacjami trzech koszul z H&M-u i kilku par spodni. Teraz myślę o większym mieszkaniu, z osobną garderobą, bo z każdym miesiącem rzeczy jest coraz więcej. Blog jest obecnie moją pracą - ale nie jedyną. 

Tak jak rozwijała się moja witryna, tak rozwijały się współprace zarówno z polskimi, jak i zagranicznymi firmami, bez których blog nie mógłby istnieć. No może mógłby, ale nie byłbym w stanie pisać tak często. Wydaje mi się, że w tym momencie jestem jednym z najczęściej publikujących wpisy facetów w Polskiej Blogosferze modowej. 

W miesiącu ukazuje się od kilku, do kilkudziesięciu wpisów, a liczbę wyświetleń podaję w dziesiątkach tysięcy.

Niektórzy moi czytelnicy, którzy są ze mną od dłuższego czasu nie rozumieją, że nie chcę stać w miejscu. Z biegiem czasu również ja sam dojrzewam i chcę robić więcej, ale także przełamywać pewne stereotypy i mieszać różne style. Moi obserwatorzy nie stanowią jednej ściśle określonej grupy. Zaglądają tu zarówno gimnazjaliści, licealiści (którzy pytają jak zacząć wyglądać poważniej, stosowniej w określonych sytuacjach, ale też szukają inspiracji na ciekawe zestawy na co dzień), ale także studenci, i ludzie powyżej 30-tego roku życia, którzy mają już poukładane życie rodzinne i zawodowe.  


www.PODLINSKI.net póki co ma być źródłem inspiracji. Miejscem, gdzie facet w każdym wieku znajdzie propozycje odpowiednie dla siebie, a przy okazji może dowiedzieć się kilku rzeczy.

Nie chcę skupiać się wyłącznie ma klasyce, ale też nie będę pokazywał się za każdym razem w sportowym obuwiu. Chcę to wszystko wypośrodkować, gdyż ja sam prywatnie nie zawsze mam ochotę założyć spodnie w kant, lub miejsce do którego idę wymaga mało formalnego zestawu - lub mówiąc wprost - młodzieżowego. 
Podejrzewam, że także starsi czytelnicy nie zawsze chodzą w garniturach i czasem szukają pomysłu jak ubrać się na imprezę, lub jak połączyć koszulę w kratę z jeansami. 

Coś, co nigdy się nie zmieni - to moje zamiłowanie do marynarek. Wielokrotnie powtarzałem, że to moja ulubiona część męskiej garderoby. Moim marzeniem jest mieć na każdy dzień roku inną, lub nawet zmieniać je dwa razy dziennie ! :)

Marynarka to nie garnitur, przecież są streetwearowe, casualowe modele. Nie ma obowiązku łączenia ich wyłącznie z eleganckimi spodniami i chinosami. Jeżeli dobrze dobierzemy fakturę, to i z dresowymi spodniami będzie wyglądała świetnie. 

Nie rozumiem zarzutów, że"kiedyś byłem normalny, a teraz odlatuję".

Owszem, moje zestawy czasami są bardziej odważne. Wcześniej nie miałem kolorowych spodni, więc ich nie nosiłem. Nie próbujcie mnie zatrzymać w miejscu, bo ja nie mam ochoty na stagnację. Wręcz przeciwnie - nie mogę się doczekać co będzie jutro, gdyż każdy dzień, to kolejny krok do przodu.

Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłem, ale chciałem wytłumaczyć dlaczego tak się dzieje, że raz jestem w garniturze, a raz w dziurawych spodniach z potarganymi włosami...





Komentować możesz również nie będąc zarejestrowanym.


8 komentarzy:

  1. Stały Obserwator22 czerwca 2014 17:07

    Szczere, dobitne ale prawdziwe : )))
    Podziwiam i gratuluje;)
    Oby tak dalej Panie Łukaszu :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba mój poprzedni komentarz się nie zapisał, więc napiszę jeszcze raz. Czekałem na ten wpis, wstrzymując się wcześniej od komentarzy na temat hejtów, które leciały w Twoją stronę. Ten blog był i nadal jest inspiracją. Cieszę się, że nie stoisz w miejscu i cały czas szukasz. Człowiek uczy się przez całe życie. Sam lubię zmiany, bo zawsze towarzyszy im pozytywny dreszczyk emocji. Żeby się przekonać, trzeba spróbować, a jeszcze się taki nie narodził, co by każdemu dogodził. Świat nie stoi w miejscu, więc dlaczego my powinniśmy?

    OdpowiedzUsuń
  3. No i prawidłowo. Zaglądam tutaj od długiego czasu i blog dla mnie jest naprawdę przydatny. Nie można stać w miejscu - trzeba się rozwijać. I Nikt nie powienien do Ciebie mieć o to pretensji, że odczuwasz taką potrzebę.

    OdpowiedzUsuń
  4. No i prawidłowo. Nie można stać w miejscu, każdy musi się rozwijać. I nikt nie powinien mieć do Ciebie pretensji, że odczuwasz taką potrzebę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim zdaniem słowa, które ciągle mówię dzieciakom w szkole pasują tu dobitnie, a wiem co mówię, bo bloga śledzę od początku: Należy być optymistą na początku pracy, a krytycznym na końcu! Niech ta sentencja prowadzi Cię przez całe blogowe życie. Trzymaj się i kreatywności!

    OdpowiedzUsuń
  6. No i bardzo dobrze :) Strasznie lubię twoj styl, za odwagę! że starasz się wygladać inaczej i oryginalnie a nie jak większość :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje za osiągnięcia i dalszych sukcesów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobry wpis Łukasz! :) Trzymaj tak dalej i rób to co daje Ci frajdę ;)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze mogą zostawiać także osoby niezarejestrowane.
Wystarczy zmienić opcję na "Anonimowy", lub Nazwa.